No to zaczynamy…

Ciężko zmienić stare przyzwyczajenia… tak mówią….

Jedna osoba niczego nie zmieni…. tak mówią…..

Trzeba dużo czasu na takie zmiany….. tak mówią…..

Lepiej zacząć od poniedziałku…. tak mówią…. (no dobrze, czasami ja też tak mówię ;))

Ale zaczynam od dziś, czyli od soboty a nie od poniedziałku. Zastanawiam się tylko czy wystarczy mi pomysłów na to jak “uzielenić” i zmienić swoje codzienne życie, aby przynosiło to co dobre nie tylko mi ale i innym a przede wszystkim środowisku.

Zaczęłam delikatnie…choć zależy dla kogo :) Zostawiłam samochód w domu. Niby nic, w sumie pierwsze co może przyjść do głowy. Jednak jeśli weźmie się pod uwagę, że trzeba było się dostać do 3 klientów (każdy na innym osiedlu) to stanowi to pewne wyzwanie. Zwłaszcza w dobie nieustannych remontów naszych łódzkich ulic. Zajęło mi to o wiele więcej czasu (pozdrawiam łódzkie mpk! :P ) ale chyba jednak się opłaciło.

Bilet całodzienny (koszt zdecydowanie mniejszy niż zużycie benzyny na takiej trasie) i bezcenna możliwość obserwacji ludzi i kończącej się jesieni. Nie pamiętam już kiedy ostatnio mogłam tak po prostu poobserwować co dzieje się na ulicach Łodzi (skrzywienie zawodowe:) ). Słonko też wynagrodziło mi te trudności komunikacyjne. Jedyny minus….spóźniające się tramwaje sprzyjają przymarzaniu do płaszczyzny przystanków :)))

Pierwszy dzień ze zmianą pozwolił mi przeanalizować co można by jeszcze zmienić. I cóż… okazało się, że znalazłoby się tego trochę…



Tagi: , , ,

Pierwsza wygrana!

Nasza pierwsza Zaangażowana dotarła do końca tygodnia i nadal planuje kolejne wyzwania. Gratulujemy i mamy dla Ciebie nagrodę. Prosimy o kontakt z redakcją:-)

gift



Tagi: